Kierownik budowy dostaje informację, że od przyszłego tygodnia na obiekt wchodzi nowa brygada do montażu konstrukcji stalowej. Połowa ludzi ma nieaktualne szkolenie z pracy na wysokości, dwóch nie miało go wcale. Klasyczne rozwiązanie to wysłać ich na kurs do ośrodka, co oznacza organizację transportu, dzień albo dwa poza budową i dziurę w harmonogramie. Coraz częściej da się to zrobić odwrotnie: to szkolenie przyjeżdża na plac, a nie ludzie na szkolenie.
Skąd w ogóle pomysł na szkolenia u klienta
Na budowie najdroższy jest czas, a nie sam kurs. Każdy dzień, w którym brygada nie pracuje, przesuwa kolejne etapy, a za nimi podwykonawców. Do tego dochodzą dojazdy, noclegi przy dłuższych szkoleniach i organizacja zastępstw. Przy jednej osobie to drobiazg. Przy dwudziestu robi się z tego logistyka na kilka dni.
Druga sprawa to realizm. Szkolenie w hali ośrodka odbywa się na konstrukcji treningowej, która nie zawsze przypomina warunki panujące na konkretnej budowie. Kiedy trener prowadzi szkolenie niedaleko rzeczywistych stanowisk pracy uczestników, łatwiej przełożyć ćwiczenia na to, co będą robić następnego dnia.
Jak wygląda mobilne centrum szkoleniowe
Mobilne centrum to w praktyce przyczepa z konstrukcją treningową, którą rozkłada się na placu klienta. Jedna z takich przyczep, przygotowana przez ośrodek szkoleniowy z Gdańska, ma certyfikację do mobilnych szkoleń GWO onshore, czyli standardu stosowanego w lądowej energetyce wiatrowej.
Na miejscu można rozstawić konstrukcję o wysokości około 7 metrów.Pozwala ona ćwiczyć pracę na drabinach z systemem stałej asekuracji (szynowym lub linowym), a także bez takiego systemu. Kursanci mogą również trenować poruszanie się po konstrukcjach kratownicowych oraz ewakuację z wysokości.
Drugą częścią jest trenażer przestrzeni zamkniętych. Ma tunel ustawiany pod różnymi kątami, możliwość ograniczenia widoczności i zadymienia oraz statyw nad studzienką, przy którym ćwiczy się wejście i ewakuację poszkodowanego.
Ile miejsca trzeba przygotować
To pytanie pada zwykle jako pierwsze, bo plac budowy rzadko bywa pusty. Do szkoleń z przestrzeni zamkniętych wystarczy równy teren o wymiarach co najmniej 10 x 5 metrów. Przy szkoleniach z pracy na wysokości potrzeba więcej, minimum 12 x 10 metrów. W praktyce oznacza to fragment placu składowego, parking dla maszyn albo utwardzony teren przy zapleczu socjalnym. Warto też pomyśleć o dojeździe dla zestawu z przyczepą i o tym, żeby w czasie szkolenia nie przejeżdżały obok koparki czy wywrotki.
Kiedy taki model się opłaca
Nie ma jednej granicy, od której mobilne szkolenie jest lepsze. Zależy to od kilku czynników, które każdy kierownik oceni sam:
- liczby osób do przeszkolenia, bo im większa grupa, tym bardziej zyskuje się na braku dojazdów,
- odległości do najbliższego ośrodka i czasu, który ludzie spędziliby w drodze,
- kosztu przestoju na budowie, jeśli brygada wypadnie z harmonogramu na cały dzień lub dłużej,
- tego, czy firma ma kilka grup w różnych terminach, które można przeszkolić jedna po drugiej na miejscu.
Najwięcej sensu ma to przy dużych obiektach, gdzie pracuje jednocześnie kilka ekip: hale magazynowe, zakłady przemysłowe, oczyszczalnie, farmy wiatrowe czy budowy z dużą liczbą studni i zbiorników. Tam mobilne centrum szkoleniowe bhp pozwala przeszkolić ludzi bezpośrednio na terenie firmy lub budowy, bez konieczności wysyłania ich na drugi koniec województwa. Przy dwóch czy trzech pracownikach na małej budowie często prościej jest skorzystać z terminu w ośrodku.
Przestrzenie zamknięte to osobny temat
Na budowach dużo mówi się o pracy na wysokości, a mniej o studniach kanalizacyjnych, komorach, zbiornikach i kanałach technologicznych. Tymczasem wypadki w przestrzeniach zamkniętych bywają szczególnie groźne, bo poszkodowanego trudno szybko wyciągnąć, a osoba próbująca go ratować również może znaleźć się w niebezpieczeństwie. Trenażer z tunelem i zadymieniem pozwala przećwiczyć sytuacje, których nie da się bezpiecznie odtworzyć na prawdziwym obiekcie. Ludzie uczą się poruszać przy ograniczonej widoczności, korzystać ze statywu i komunikować się z osobą na górze.
Na co zwrócić uwagę przy zamawianiu
Przed umówieniem terminu dobrze jest zebrać listę osób z zakresem prac, jakie wykonują, i datami ważności dotychczasowych szkoleń. Wtedy można dobrać odpowiedni rodzaj szkolenia do wykonywanych zadań, a nie prowadzić ogólny kurs dla wszystkich. Warto też ustalić, kto po stronie budowy przygotuje plac i zapewni potrzebne zaplecze oraz ewentualny dostęp do prądu. Dzięki temu łatwiej sprawnie zorganizować szkolenie, a pracownicy nie tracą dodatkowego czasu na dojazdy do ośrodka.
—
Artykuł sponsorowany
